1. Kiedy patrzę na balkony
Jaka pora roku wiem
Przepocony, łysy sąsiad
Zwisa z piętra jak z ambony
Na leżakach, na stołeczkach
Między nasze pchają nogi
Ukiszone tak jak w beczkach
W nasze słońce pchają boki
Ref.:
Sąsiedzi, sąsiedzi, sąsiedzi
Tak bardzo, bardzo kocham was
Sąsiedzi, sąsiedzi, sąsiedzi
Tak bardzo, bardzo kocham was
Sąsiedzi, ooo-ooo
3. Bez żenady i bezwstydnie
Grube dupska i cycochy
Maszerują równym krokiem
Myśląc, że nikt się nie dowie
Kiedyś wreszcie na wsi, w mieście
Jakiś balkon nie wytrzyma
Wprost na beton tłusty w lecie
Spadną wszyscy ci, no wiecie
3. Znów na balkon weszło kilku
Chociaż miejsca nie ma wiele
Co im jednak miałem zrobić
Przecież to są przyjaciele
Ola, Ola księdzem chce być
Biednym pragnie pomagać żyć
W zamian nie potrzeba jej nic
Oprócz miski ciepłej strawy
Ewa, Ewa zarost chce mieć
Z winem będzie chodzić na mecz
W ręku pragnie ściskać tę rzecz
I korzystać z pisuaru
REF:Dlatego właśnie teraz
Zmień z nami płeć
Dlatego właśnie teraz
Zmień z nami płeć
To cudowny jest stan
siostra w łazience łka
kiedy w sobotę brat
Nie pożyczy na wieczór twych szmat
Dlatego właśnie teraz
Zmień z nami płeć
Dlatego właśnie teraz
Zmień z nami płeć
Życie wtedy ma sens, kiedy walisz je w łeb
Nie unikaj przygody zmień płeć
Marek, Marek w ciążę chce zajść
Z brzuchem pragnie przemierzać kraj
Tęskni aby nadszedł ten czas
Kiedy mały zacznie kopać
Adam kupił do powiek cień
W szpilkach spędzać chce każdy dzień
Marzy, aby skończył się lęk
Czy mi będzie szło z dziewczyną