Ja tu stoję i handluję
Znają mnie tu wszystkie luje
Czasem jestem także w knajpie
Chcesz se zaćpać, to mnie znajdziesz
Ja gliniarzom się opłacam
W mieście wiedzą, o co chodzi
Ciężkie czasy dla gliniarzy
Oni czasem także chcą zarobić
Ja też jestem człowiek
Ze mną można się dogadać
Nie masz kasy, płacisz później
Wroć, to nieźle się najarasz
ref. Towar schodzi cały dzień
Ludzie lubią mieć marzenia
Bierzesz szpryce, jest ci lżej
Błogi nastrój i odjeżdżasz
Był tu jeden co przesadził
I w ogóle przestał płacić
Był mi dużo kasy winien
Nożem dostał, w ziemi gnije
Jakiś tydzień temu
Straciłem jednego klienta
Strzelił lufę i był trupem
Nikt już o nim nie pamięta
Ale ja się nie przejmuję
Bo ciągle napływają nowi
Pół dzielnicy tu przychodzi
Swoją forsę wpłaca w doping
ref. Towar schodzi cały dzień
Ludzie lubią mieć marzenia
Bierzesz szpryce, jest ci lżej
Błogi nastrój i odjeżdżasz
Śruba nosił irokeza
Bo był królem Jarocina
Śruba miał trzy gwoździe w nosie
Walił na raz cztery wina
Śruba zawsze ostro dymił
Rzucał w suki cegłówkami
A na murach pisał w nocy
Że Bóg zawsze jest z punkami
Tu nie będzie rewolucji
Tu nie będzie rewolucji
Tu nie będzie rewolucji
Tu nie będzie rewolucji
Kiedy skończył zawodówkę
Poznał Wiechę z Cegielskiego
Po koncercie powiedziała
Będziesz ojcem maleńkiego
Tu nie będzie rewolucji
Tu zaległy barykady
Ideały buntowników
Są schowane do szuflady
Tu nie będzie rewolucji
Tu nie będzie rewolucji
Śruba zgolił irokeza
Jest murarzem przy kościele
Zawsze chodzi w ortalionie
Zjada rosół co niedzielę
Tylko czasem kiedy, w barze
Pije piwo z UB-kami
Przypomina sobie hasło
Że Bóg zawsze był z punkami
Tu nie będzie rewolucji
Tu nie będzie rewolucji
Pokochałem klozet babcie miała nogi, czarne kapcie, buty, fartuch, sztuczną szczęke obiad gotowała z wdziękiem. Znała parę mocnych chwytów, była mistrzem emerytów, na koszulce napis wielki:"Zdobyć Zdobyć Supermenki"
ref:
Najlepsza na świecie jest miłośc w klozecie, a każdy szalet jest pełen zalet. Ani w PZU ani w PKP i tylko tylko w WC.
(panie cholera co to sie teraz prorbiło! Płacą i nie robią, nie mają co robić! Papiru Papiru Papiru Papiru!)
Klient sfjadał się na ściane; wszystkie kible są zapchane; głupi Jasiu urwał spłuczkę, Jakiś pedał przyszedł z wnuczkiem, żaba skacze w umywalce, proszę sie podtrzymac palcem, a z sufitu woda kapie, jako sedes ścierny papier.
ref:
Nalepsza na świecie....
Miłość miłość między nami miłość miedzy szaletami, miłość babci klozetowej i chłopaka z podstawowej. Piękna, dzika i wspaniała niezbyt jednak długotrwała; Cudny klimat wkrótce trzasł, bo załatwił wszystkich gaz!
ref:
Najlepsza na świecie jest miłośc w klozecie, a każdy szalet jest pełen zalet. Ani w PZU ani w PKP i tylko tylko w WC, i tylko tylko w WC, i tylko tylko w WC, (x14)