Śruba nosił irokeza
Bo był królem Jarocina
Śruba miał trzy gwoździe w nosie
Walił na raz cztery wina
Śruba zawsze ostro dymił
Rzucał w suki cegłówkami
A na murach pisał w nocy
Że Bóg zawsze jest z punkami
Tu nie będzie rewolucji
Tu nie będzie rewolucji
Tu nie będzie rewolucji
Tu nie będzie rewolucji
Kiedy skończył zawodówkę
Poznał Wiechę z Cegielskiego
Po koncercie powiedziała
Będziesz ojcem maleńkiego
Tu nie będzie rewolucji
Tu zaległy barykady
Ideały buntowników
Są schowane do szuflady
Tu nie będzie rewolucji
Tu nie będzie rewolucji
Śruba zgolił irokeza
Jest murarzem przy kościele
Zawsze chodzi w ortalionie
Zjada rosół co niedzielę
Tylko czasem kiedy, w barze
Pije piwo z UB-kami
Przypomina sobie hasło
Że Bóg zawsze był z punkami
Tu nie będzie rewolucji
Tu nie będzie rewolucji
Życie duchowe zupy ogórkowej
Życie duchowe zupy ogórkowej
Życie duchowe zupy ogórkowej
Wielkie jest
Życie duchowe zupy ogórkowej
Życie duchowe zupy ogórkowej
Życie duchowe zupy ogórkowej
Wielkie jest
Co niedzielę o jedenastej
Oglądam ciebie w "Disco-Relaksie"
Figura cudowna twe ruchy wspaniałe
Z całą rodziną podziwiam twój talent
Ty jesteś gwiazdą disco polo
Piękną jak żona Kwaśniewskiego
Czerwony prezydenta kolor
Ja kocham ciebie oraz jego
Shazza! Shazza! Shazza! Shazza!
Ktoś mi ciebie kochać kazał
Shazza! Shazza! Shazza! Shazza!
Doprowadzasz mnie do cmentarza
Myśląc o Tobie bardzo czule
Wyprasowałem swą koszulę
I nakładam spinki złote
Bo na miłość mam ochotę
Białe skarpetki i mokasyny
Wszystko to dla mej dziewczyny
Ludzi już jest pełna hala
Disco polo dzisiaj gala
Shazza! Shazza! Shazza! Shazza!
Ktoś mi ciebie kochać kazał
Shazza! Shazza! Shazza! Shazza!
Doprowadzasz mnie do cmentarza
Przestałem głosować na Twoje przeboje
Bo ze mnie jest nerwowy człowiek
Ty mnie nie chciałaś piękna dziewczyno
Czemu marzenia tak szybko giną
Skąd miałem wiedzieć że jesteś facetem
Przebranym tylko za kobietę
Miałem pecha to się zdarza
Nie zapomnę ciebie Shazza!
Shazza! Shazza! Shazza! Shazza!
Ktoś mi ciebie kochać kazał
Shazza! Shazza! Shazza! Shazza!
Ktoś mi ciebie kochać kazał
Shazza! Shazza! Shazza! Shazza!
Ktoś mi ciebie kochać kazał
Shazza! Shazza! Shazza! Shazza!
Doprowadzasz mnie do cmentarza