Po dworcu człap człap przetacza się dziad

Trzydziestka w łachmanach skulona
I chłopiec z tekturą, i dziwka z maturą
To słodycz wolności zawszona

Teraz mamona tuli swe dzieci do łona
Zwłaszcza gdy przeszłość czerwona
Za oknem kap, kap - deszczowy znów świat
Nadzieja w kałużach topiona

ref. Mamona
Tylko mamona

Złodzieje, krętacze budują pałace
Uczciwość w kompleksy wpędzona
I toczy się świat, przybywa nam lat
A mądrość pacierzem uśpiona

U steru drużyna - wnuczęta Lenina
Do żłobu z wyboru wpuszczona
Lokajom komuny, dziś pieści kałduny
Rodakom kaszanka sądzona

ref. Mamona
Tylko mamona


Telewizor naszym bogiem

A kościołem jest podwórze
Wiedza zaś największym wrogiem
A idolem złodziej w skórze

My jesteśmy dzieci-śmieci
Nam jest nudno jak cholera
Więc kopiemy co podleci
Piłkę albo w łeb frajera

Dzieci ? śmieci

Książek żadnych nie czytamy
To zajęcie dla debili
Pokolenie dyskopatów
Śmietnikowych imbecyli

Bydło zawsze kopać lubi
A pies zerwać się ze smyczy
Dzielnicowy dużo mówi
A polityk na nas liczy

My jesteśmy dzieci ? śmieci
My rodziców nie słuchamy
Więc kopiemy co podleci
W butach własny rozum mamy

Dzieci ? śmieci