To jest ulica siedmiu złodziei

Ulica małych i dużych nadziei
Ulica pierwsza druga i trzecia
Ktoś na pysk z piątego piętra zleciał
O forsę grają goście w pokera
Lecz który przegra to się go zżera
Nieme kobiety, niemi mężczyźni
Stwardzieli nagle i zastygnęli

ref. Wolno się toczy koło roweru
Sztuczne słoneczko na jego szprychach
Pijaka zastrzelił ktoś z rewolweru
Ale on jeszcze oddycha

Na krawężnikach szóstkami stoją
Oni chcą tego one się boją
Czerwone usta piersi w gorsetach
Dla sztucznych oczu sztuczna podnieta
Sztucznych postaci ruch jednakowy
Sztuczni złodzieje lecz do połowy
Siedmiu złodziei na poły żywych
Powiesił kat na stryczku prawdziwym

ref. Wolno się toczy koło roweru
Sztuczne słoneczko na jego szprychach
Pijaka zastrzelił ktoś z rewolweru
Ale on jeszcze oddycha


Jeden Filer, jedna Rzesza 

Lechu swą doktrynę wskrzesza
By katolik wzrósł w twym łonie
Nie myśl Polko o kondomie

Gdy się kochasz "po bożemu"
Nudno ci a nie wiesz czemu
Po zatruciu się komunią
Zorro został sławną mumią

Ksiądz w podwodnym batyskafie
Rozgrzeszenie dał żyrafie
A erekcja nie ma końca
Mówi Artek do zaskrońca

Kościół z państwem zawsze w parze
Kierat, wóda i ołtarze
Kościół z państwem zawsze w parze
Kierat, wóda i ołtarze

Podłość, żądza, głód wielkości
W piekle zamkną cię marności
Pluj na śmietnik tego świata
Zdrowym śmiechem brud wymiataj