To jest ulica siedmiu złodziei
Ulica małych i dużych nadziei
Ulica pierwsza druga i trzecia
Ktoś na pysk z piątego piętra zleciał
O forsę grają goście w pokera
Lecz który przegra to się go zżera
Nieme kobiety, niemi mężczyźni
Stwardzieli nagle i zastygnęli
ref. Wolno się toczy koło roweru
Sztuczne słoneczko na jego szprychach
Pijaka zastrzelił ktoś z rewolweru
Ale on jeszcze oddycha
Na krawężnikach szóstkami stoją
Oni chcą tego one się boją
Czerwone usta piersi w gorsetach
Dla sztucznych oczu sztuczna podnieta
Sztucznych postaci ruch jednakowy
Sztuczni złodzieje lecz do połowy
Siedmiu złodziei na poły żywych
Powiesił kat na stryczku prawdziwym
ref. Wolno się toczy koło roweru
Sztuczne słoneczko na jego szprychach
Pijaka zastrzelił ktoś z rewolweru
Ale on jeszcze oddycha
Miałem kilka skromnych marzeń
Lecz jendo najważniejsze
Wakacje z dygnitarzem
I spełniło się nareszcie
Wziął w łapę nawet sporo
Musieli mu zapłacić
Kupił bilet na samolot
Ja nie mogłem tego stracić
Na Majorce dwa tygonie
Na Florydzie jeden tydzień
A w Hiszpanii w ciąż na bani
Tak byliśmy zakochani
Lecz w kraju po powrocie
Coś ta prasa wyjuchała
Szybko znalazł się w kłopocie
Bo afera wyszła na jaw
ref. Bardzo dużo ciepłych wrażeń
To wakacje z dygnitarzem
Bardzo dużo ciepłych wrażeń
To wakacje z dygnitarzem
Błyszczy okiem prokurator
Już zamknęli dygnitarza
Przeminęło piękne lato
Takie życie to się zdarza
Co ja biedny mogłem zrobić
Do więzienia chodzi żona
Byłem skromnym sekretarzem
Już nowego mam sponsora
ref. Bardzo dużo ciepłych wrażeń
To wakacje z dygnitarzem
Bardzo dużo ciepłych wrażeń
To wakacje z dygnitarzem