To jest ulica siedmiu złodziei
Ulica małych i dużych nadziei
Ulica pierwsza druga i trzecia
Ktoś na pysk z piątego piętra zleciał
O forsę grają goście w pokera
Lecz który przegra to się go zżera
Nieme kobiety, niemi mężczyźni
Stwardzieli nagle i zastygnęli
ref. Wolno się toczy koło roweru
Sztuczne słoneczko na jego szprychach
Pijaka zastrzelił ktoś z rewolweru
Ale on jeszcze oddycha
Na krawężnikach szóstkami stoją
Oni chcą tego one się boją
Czerwone usta piersi w gorsetach
Dla sztucznych oczu sztuczna podnieta
Sztucznych postaci ruch jednakowy
Sztuczni złodzieje lecz do połowy
Siedmiu złodziei na poły żywych
Powiesił kat na stryczku prawdziwym
ref. Wolno się toczy koło roweru
Sztuczne słoneczko na jego szprychach
Pijaka zastrzelił ktoś z rewolweru
Ale on jeszcze oddycha
Życie duchowe zupy ogórkowej
Życie duchowe zupy ogórkowej
Życie duchowe zupy ogórkowej
Wielkie jest
Życie duchowe zupy ogórkowej
Życie duchowe zupy ogórkowej
Życie duchowe zupy ogórkowej
Wielkie jest
W nudnym szarym małym mieście
Żyło kumpli dwóch dwóch prawdziwych
Jeden to był brzydki Czesiek
Drugi Olek urodziwu
Krwawe filmy, ostre kinio
To jest to, co tak lubili
Na tych filmach ludzie giną
Oraz łatwe są dziewczyny
Mieli zawsze niezły ubaw
Gdy widzieli na ekranie
W bagażniku nogę trupa
Lub po mordach ciężkie lanie
Znali się od piaskownicy
I w tej samej byli szkole
Czesiek miał dzikie pomysły
Które w życie wcielał Olek
ref. Niemoc rodzi przemoc
Twoja niemoc rodzi przemoc
Może stanę się ciekawy
Będę pokolenia głosem
Jeśli zdołam kogoś zabić
I to zaraz pierwszym ciosem
To jest bardzo dobry pomysł
Ta idea jest ciekawa
Mogę o to się założyć
Zróbmy o to szybko zakład
Zakład został już przyjęty
Kumple wyszli wnet na miasto
Facet z pieskiem szedł na spacer
Czesiek go butelką trzasnął
Leży człowiek na betonie
Kropla mu po czole spływa
Więdną kwiaty na balkonie
Jeden z kumpli zakład wygrał