Spotkali się pewnego ranka
Zbyszek Kieliszek i koleżanka Szklanka
Często na stole się całowali
Między musztardą i rogalami
Zbyszek Kieliszek był gość z kryształu
A ona Szklanka całkiem zwyczajna
Wszyscy w kuchni o tym mówili
Nie do przyjęcia był to mezalians
"Kieliszek jest z arystokracji"
Krzyczał widelec do cukiernicy
"Żywot szklanki proletariacki"
Szepnął majonez do polędwicy
Lecz miłość była to szczera bardzo
Chociaż kryształy szklankami gardzą
Na nic dysputy o czyjejś randze
Życie skończyli na balandze
ref. Zbyszek Kieliszek, koleżanka Szklanka
Kieliszkiem rzucił ktoś o ścianę
Szklankę rozbito na dywanie
Morał z tego jest właśnie taki
Wszystko się tłucze, a głównie szklanki
Spotkali się pewnego ranka
Zbyszek Kieliszek i koleżanka Szklanka
On lubił wódkę a ona wino
Dobrze im razem ze sobą było
ref. Zbyszek Kieliszek, koleżanka Szklanka
Kiedy na plaży upał się zdarzy
A słońce mocno ciało przysmaży
Słoneczny patrol tak dla ochłody
Będzie na wydmach proponować lody
Kiedy na plaży skaleczysz się w nogę
Słoneczny patrol szybko ci pomoże
Piersi Pameli zlikwidują stres
Będziesz z rozkoszy zawodził jak pies
Patrol...
Słoneczny patrol
Słoneczny patrol
Słoneczny patrol
Słoneczny patrol tonąć dla nich warto
Pamela rozpustna wykona usta - usta
Para smukłych ud będzie niczym cud
Kiedy je popieścisz, w slipy się nie zmieścisz
Jeśli organizm odprężyć chcesz
Zobaczyć raz rekina grzbiet
Słoneczny patrol da ci znak
Że na przygodę nadszedł czas
Patrol...
Słoneczny patrol
Słoneczny patrol
Słoneczny patrol
Sło, sło, sło, słoneczny patrol
Sło, sło, sło, słoneczny patrol
Sło, sło, sło, słoneczny patrol
Sło, sło, sło, słoneczny patrol
Patrol...
Słoneczny patrol
Słoneczny patrol
Słoneczny patrol
W nudnym szarym małym mieście
Żyło kumpli dwóch dwóch prawdziwych
Jeden to był brzydki Czesiek
Drugi Olek urodziwu
Krwawe filmy, ostre kinio
To jest to, co tak lubili
Na tych filmach ludzie giną
Oraz łatwe są dziewczyny
Mieli zawsze niezły ubaw
Gdy widzieli na ekranie
W bagażniku nogę trupa
Lub po mordach ciężkie lanie
Znali się od piaskownicy
I w tej samej byli szkole
Czesiek miał dzikie pomysły
Które w życie wcielał Olek
ref. Niemoc rodzi przemoc
Twoja niemoc rodzi przemoc
Może stanę się ciekawy
Będę pokolenia głosem
Jeśli zdołam kogoś zabić
I to zaraz pierwszym ciosem
To jest bardzo dobry pomysł
Ta idea jest ciekawa
Mogę o to się założyć
Zróbmy o to szybko zakład
Zakład został już przyjęty
Kumple wyszli wnet na miasto
Facet z pieskiem szedł na spacer
Czesiek go butelką trzasnął
Leży człowiek na betonie
Kropla mu po czole spływa
Więdną kwiaty na balkonie
Jeden z kumpli zakład wygrał