Gdybym był drzewem

Rósłbym samotnie
Wbiłbym się w ziemię
Nad wzgórza za oknem

A gdyby w kamień
Ktoś mnie zamienił
To na nic mrozy
I deszcz jesieni

ref. Promień nad głową
Jest dany bogom
Promień nad głową
Jest dany bogom

A gdybym morzem
Nagle się stał
To bijąc jak fale
Wszystkich bym chciał

A gdyby nocą
Ktoś mnie uczynił
Tobym jak ślepy
Chodził po ziemi

Wiatrem i piaskiem
Czy grudą błota
I tylko słońcem
Nie chciałbym zostać

Bo gdyby słońcem
Zostać kazali
Tobym się chyba
Ze wstydu spalił


Telewizor naszym bogiem

A kościołem jest podwórze
Wiedza zaś największym wrogiem
A idolem złodziej w skórze

My jesteśmy dzieci-śmieci
Nam jest nudno jak cholera
Więc kopiemy co podleci
Piłkę albo w łeb frajera

Dzieci ? śmieci

Książek żadnych nie czytamy
To zajęcie dla debili
Pokolenie dyskopatów
Śmietnikowych imbecyli

Bydło zawsze kopać lubi
A pies zerwać się ze smyczy
Dzielnicowy dużo mówi
A polityk na nas liczy

My jesteśmy dzieci ? śmieci
My rodziców nie słuchamy
Więc kopiemy co podleci
W butach własny rozum mamy

Dzieci ? śmieci