Zapisz swoję ulubione piosenki Big Cyca

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Żeby ogień strawił wszystko
Żeby wam się wściekło psisko
Żeby was ugryzła żmija
Język zmienił w kawał kija

Żeby twarde miękkim było
Złoto w błoto się zmieniło
Wam życzymy popłuczyny
Tego złego wam życzymy

Zdrowia, szczęścia, pomyślności
Worek złota zdrowych kości
Cichej śmierci miejsca w grobie
Tego my życzymy sobie
Zdrowia, szczęścia, pomyślności
Worek złota zdrowych kości
Cichej śmierci miejsca w grobie

Żeby święci między nami
Byli wszyscy grzesznikami
Żeby wasze ideały
Zwykłą bzdurą się stawały

Byście klęli i szydzili
W złości gniewie zawsze żyli
Żeby wam się wszystko wściekło
A nagrodą było piekło

Zdrowia, szczęścia, pomyślności
Worek złota zdrowych kości
Cichej śmierci miejsca w grobie
Tego my życzymy sobie
Zdrowia, szczęścia, pomyślności
Worek złota zdrowych kości
Cichej śmierci miejsca w grobie


To jest ulica siedmiu złodziei

Ulica małych i dużych nadziei
Ulica pierwsza druga i trzecia
Ktoś na pysk z piątego piętra zleciał
O forsę grają goście w pokera
Lecz który przegra to się go zżera
Nieme kobiety, niemi mężczyźni
Stwardzieli nagle i zastygnęli

ref. Wolno się toczy koło roweru
Sztuczne słoneczko na jego szprychach
Pijaka zastrzelił ktoś z rewolweru
Ale on jeszcze oddycha

Na krawężnikach szóstkami stoją
Oni chcą tego one się boją
Czerwone usta piersi w gorsetach
Dla sztucznych oczu sztuczna podnieta
Sztucznych postaci ruch jednakowy
Sztuczni złodzieje lecz do połowy
Siedmiu złodziei na poły żywych
Powiesił kat na stryczku prawdziwym

ref. Wolno się toczy koło roweru
Sztuczne słoneczko na jego szprychach
Pijaka zastrzelił ktoś z rewolweru
Ale on jeszcze oddycha


W nudnym szarym małym mieście

Żyło kumpli dwóch dwóch prawdziwych
Jeden to był brzydki Czesiek
Drugi Olek urodziwu

Krwawe filmy, ostre kinio
To jest to, co tak lubili
Na tych filmach ludzie giną
Oraz łatwe są dziewczyny

Mieli zawsze niezły ubaw
Gdy widzieli na ekranie
W bagażniku nogę trupa
Lub po mordach ciężkie lanie

Znali się od piaskownicy
I w tej samej byli szkole
Czesiek miał dzikie pomysły
Które w życie wcielał Olek

ref. Niemoc rodzi przemoc
Twoja niemoc rodzi przemoc

Może stanę się ciekawy
Będę pokolenia głosem
Jeśli zdołam kogoś zabić
I to zaraz pierwszym ciosem

To jest bardzo dobry pomysł
Ta idea jest ciekawa
Mogę o to się założyć
Zróbmy o to szybko zakład

Zakład został już przyjęty
Kumple wyszli wnet na miasto
Facet z pieskiem szedł na spacer
Czesiek go butelką trzasnął

Leży człowiek na betonie
Kropla mu po czole spływa
Więdną kwiaty na balkonie
Jeden z kumpli zakład wygrał